Menu główne
Start
Aktualności
Gazetka szkolna
Wydarzenia szkolne
O naszej szkole
Dokumenty szkolne
Wykaz podręczników
Plan lekcji
Świetlica szkolna
Biblioteka szkolna
Gabinet logopedy
Klub Europejski
Programy-projekty-akcje
Projekty unijne
Projekt Pokłady Kultury
Sport w szkole
Szkoła Promująca Zdrowie
Oddziały szpitalne
SKO
Sześciolatek w szkole
Uczeń z klasą
Foto-galeria
Galeria Trójki
Petycje
RODO
Szukaj
Szkoła przyjazna rodzinie PDF Drukuj Email
Wpisał: Asia   
20.10.2019.

  Image

    “Szkoła Przyjazna Rodzinie” to ogólnopolski program Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny. Realizują go szkoły i przedszkola chroniące dzieci przed treściami kwestionującymi znaczenie rodziny w życiu człowieka oraz podejmujące działania  nakierowane na promocję wartości prorodzinnych. Uzyskanie certyfikatu “Szkoła Przyjazna Rodzinie” jest gwarancją realizacji przez szkołę wychowania dzieci i młodzieży w duchu szacunku dla rodziny.

       Program „Szkoła Przyjazna Rodzinie” wychodzi naprzeciw potrzebie coraz lepszej współpracy szkół z rodzicami uczniów w zakresie wychowania i przekazywania młodemu pokoleniu spójnego systemu wartości. Wychowanie oparte na podstawach wyrosłych z europejskiego kręgu kulturowego, u podstaw którego leży odpowiedzialność, wartość rodziny, szacunek dla życia daje gwarancję przygotowania młodych ludzi do podjęcia odpowiedzialności za własną rodzinę, kraj i życie społeczne.

 * * * * * * * * * * * * *

We wrześniu tworzymy "domowy kodeks używania urządzeń mobilnych".

Mając na względzie problem nadużywania mediów cyfrowych przez dzieci i młodzież, należy postawić  tezę, że nie ma odpowiedzialnego korzystania ze smartfonów, komputerów, Internetu, bez tworzenia domowych zasad używania tych narzędzi. Ale czy my, rodzice potrafimy takie domowe kodeksy tworzyć? Okazuje się, że to, co wydaje się teoretycznie proste, w praktyce zaczyna spędzać sen z rodzicielskich powiek.

i
  
 
Domowe zasady korzystania z mediów cyfrowych to podstawa.
    

Jednym z budulców tak zwanej odpowiedzialności cyfrowej naszych dzieci jest właściwe modelowanie postaw w codziennym używaniu cyfrowych dobrodziejstw. Dlaczego takie zasady są ważne? Po pierwsze budują poczucie bezpieczeństwa dziecka poprzez tworzenie codziennych rytuałów odnoszących się do nowych technologii. 

Ustalone zasady wyznaczają dziecku stałe granice, które zna i rozumie, wykształcają zdrowe nawyki związane z e-higieną (które zaprocentują w jego dorosłym życiu z technologią), zmniejszają poczucie stresu, (pojawia się czas na odpoczynek od informacyjnego przeciążenia powodującego przemęczenie młodego umysłu), pobudzają do kreatywnego poszukiwania zajęć w czasie wolnym, jak również mogą przyczyniać się do zmniejszania konfliktów rodzinnych dzięki jasnym regułom, których każdy jest zobowiązany przestrzegać. Rekomendacją do tworzenia domowych zasad jest również fakt, że dobrze wdrożone zasady pomagają spędzać więcej czasu razem, bez dekoncentrującego wpływu smartfonów. 

Wytyczne do tworzenia domowych kodeksów korzystania z nowych technologii:

Wzór domowego kodeksu korzystania z mediów cyfrowych wraz z załączonym scenariuszem rozmowy rodziców z dziećmi nt. domowych zasad można znaleźć tutaj:          https://domowykodeks.pl

Domowy kodeks odpowiedzialnego korzystania z mediów cyfrowych
ma za zadanie kształtować właściwą postawę w zakresie codziennego używania takich urządzeń mobilnych jak smartfon, tablet, komputer, konsola do gry. Tak rozumiany nie może sprowadzać się do jednorazowej wspólnej pracy, ale powinien być wdrażany każdego dnia. Zwróć uwagę na to, aby co jakiś czas – przez Ciebie ustalony – zwracać uwagę, w jaki sposób Wasza praca jest wdrażana w codzienne funkcjonowanie rodziny. Być może dojdziesz do wniosku, że potrzebne są zmiany w domowym kodeksie, być może poszczególne jego punkty wymagają korekty albo całkowitego przeformułowania, a nawet likwidacji.

Pamiętajmy, że proces tworzenia zasad odpowiedzialnego korzystania z mediów cyfrowych nie powinien kojarzyć się z karą i surowym ograniczeniem. Zrób wszystko, aby dziecko/uczeń zapamiętało/zapamiętał ten dzień jako ważne wydarzenie w swoim życiu. Niech pojawienie się zasad odpowiedzialnego korzystania z mediów cyfrowych kojarzy się z przyjemnie spędzonym czasem.

Praktyka wskazuje, że wielu nieporozumień w domu, w szkole, w miejscach publicznych związanych z nieumiejętnym używaniem smartfonów i tabletów udałoby się uniknąć, gdybyśmy modelowali właściwe postawy dotyczące używania cyfrowych dobrodziejstw przez nasze dzieci. Nie zapominajmy o tym, że małe dziecko jest bardzo plastyczne w uczeniu sią zachowań pożądanych. Dlatego twórzmy wspólnie z naszymi dziećmi domowe kodeksy i zasady używania narzędzi nowych technologii mając świadomość ich dobra, właściwego rozwoju, pozytywnego wpływu zasad na ich zdrowie somatyczne, psychiczne oraz społeczne.
 

e

 

*  *  *  *  *  *  *

W październiku rozmawiamy o budowaniu wewnętrznej motywacji do nauki.

Pani Kostrzewa jest biologiem, pracuje w instytucie naukowym, prowadzi badania. Jest także mamą Zosi, świetnej uczennicy, która chodzi do IV klasy szkoły podstawowej na osiedlu w dużym mieście, gdzie mieszkają. Pani biolog właśnie bierze udział w szkoleniu pracowników. Jest zainteresowana tematem, zadaje pytania, jest mocno zaangażowana. Ale dostrzegła na ekranie telefonu leżącego na blacie stołu powiadomienie z dziennika elektronicznego swojej córki. Nie może się powstrzymać i czyta. Natychmiast wybiega z sali. Skonsternowani uczestnicy szkolenia słyszą tylko powtarzane pod nosem: Trójka z matematyki? Moja córka?

Scenariusz rozmowy Zosi z mamą – wersja 1

Po wyjściu na korytarz pani Kostrzewa dzwoni do Zosi. Córka długo nie odbiera telefonu. Kiedy wreszcie mama słyszy głos Zosi, a w tle śmiechy koleżanek, wybucha do słuchawki:

- Trójka z kartkówki? Jak się przygotowywałaś? Przecież mówiłaś wczoraj, że wszystko umiesz?

W słuchawce zapadła cisza. Zosia nie ma pojęcia, o czym mama mówi. Dopiero po chwili orientuje się, że chodzi pewnie o kartkówkę, bo nauczycielka z matematyki obiecała, że jeszcze dzisiaj stopnie będą widoczne w e-dzienniku.

- Mamo, ale ja źle zrozumiałam polecenie. Już dzisiaj rozmawiałam z panią z matematyki i…

- Jak to źle zrozumiałaś? To czytać też nie umiesz? Zawiodłam się na Tobie!
Pani Kostrzewa wyłącza telefon, wraca na szkolenie, ale do końca siedzi mocno zdenerwowana, ciągle rozważa całą sprawę, nie potrafi się otrząsnąć po wiadomości i rozmowie z córką. A Zosia? Pożegnała się z koleżankami i wróciła ze spuszczoną głową do domu. W myślach ciągle ma tamtą rozmowę. Powinna coś zjeść, ale straciła apetyt. Powinna przygotować pracę z plastyki, ale nie ma ochoty. Jutro jest sprawdzian z angielskiego. Siedzi przy biurku, ale nic jej nie wchodzi do głowy. Czeka z niepokojem na powrót mamy…

Dlaczego taka rozmowa nie wspiera motywacji?
 

Gdyby zapytać mamę, co chciała osiągnąć, zapewne odpowiedziałaby, że chciała zmotywować córkę do poprawienia oceny i unikania takich sytuacji na przyszłość.  Działała pod wpływem emocji wywołanych przez zaskoczenie, może wcześniejsze rozmowy ze znajomymi, o tym, jaką zdolną uczennicą jest Zosia, jakie ma świetne stopnie i jakie plany na przyszłość wiążą z nią rodzice. A może zadziałał utrwalony w głowie schemat, że dzieci naukowców muszą dobrze się uczyć i nie wypada, żeby miały trójki? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć, ale sądząc po reakcji dziecka, celu nie osiągnęła.

Zosia z rozmowy mogła wysnuć różne wnioski: Mama mnie kocha, gdy osiągam dobre wyniki… Nie ma do mnie zaufania… Nie interesują jej moje emocje, trudności… Nie zapytała mnie i nie chciała słuchać, gdy mówiłam, jakie już kroki podjęłam…  Nie mam ochoty z nią rozmawiać o szkole… Jestem do niczego… Zniechęcenie, poczucie braku zrozumienia i podkopanie samooceny. Czy jedna trójka z matematyki (a nawet więcej) jest warta takiej ceny?
 
Scenariusz rozmowy Zosi  z mamą – wersja 2
 

Po zakończonym szkoleniu, z którego jest bardzo zadowolona, p. Kostrzewa włączyła telefon i odczytała powiadomienie z e-dziennika o trójce z kartkówki z matematyki. Spojrzała na godzinę, o której zostało wysłane. Ciekawe, czy Zosia wie już o tej trójce? – pomyślała. Wracając do domu, wstąpiła jeszcze do osiedlowego sklepu i zmęczona po długim dniu weszła do mieszkania.

- Dzień dobry, córciu! – zawołała, wchodząc do przedpokoju. Zosia rysowała przy biurku. Na dźwięk głosu mamy zerwała się i przybiegła się przytulić.

- Dzień dobry! Nie mogłam się już na Ciebie doczekać!

- Pewnie jesteś głodna i dlatego...  Tata wróci niebawem, zjemy razem kolację – ze śmiechem odpowiedziała mama. Po kolacji usiedli całą rodziną na fotelach, przy ulubionej przez Zosię  herbacie malinowej.

- Dostałam powiadomienie z e-dziennika o stopniu z kartkówki z matematyki – powiedziała mama.

- Pani z matematyki mówiła, że będzie chciała jeszcze dzisiaj je poprawić. Pewnie słabo! Rozmawiałam z panią po kartkówce i wiem, że źle zrobiłam trzecie zadanie… Co dostałam?

- Trójkę.

- Tak myślałam. Dobrze wyjaśniłam pojęcia i opisałam rysunek, ale w zadaniu trzecim trzeba było wykorzystać dane i obliczyć, a ja przeczytałam tylko pierwszą część zadania. Już wiem, jak to poprawić. Jutro  umówię się z panią na poprawę.

- Świetnie! Potrzebujesz naszej pomocy?

- Nie. To był wypadek przy pracy. Na przyszłość muszę dwa razy czytać polecenia, żeby nie było takich historii…


Dlaczego scenariusz 2 wspiera motywację Zosi?

Drugi scenariusz różni się od pierwszego przede wszystkim sposobem pracy nad emocjami. Bo przecież mama na pewno chciałaby otrzymywać powiadomienia o samych piątkach i szóstkach, ale na wiadomość o trójce jej myśli skupiają się na Zosi, a nie na własnych emocjach. Po powrocie do domu córka nie podejmuje tematu, więc mama nie pyta, czeka na lepszą okazję do rozmowy. Kiedy są już wszyscy razem, mają czas dla siebie, mama podejmuje temat. Jednak nie pyta, dlaczego tylko trójka, a po prostu komunikuje, że otrzymała informację. Wtedy dowiaduje się, że Zosia nie zna jeszcze oceny z kartkówki, chociaż przypuszcza, że będzie słaby stopień, ponieważ ma świadomość, że popełniła błąd. Rodzice zadbali o dobrą atmosferę, poczucie bezpieczeństwa dziecka, więc Zosia spokojnie analizuje całą sytuację i komunikuje rodzicom, jakie podjęła już kroki naprawcze. Nikt na nią nie naciskał. To jej wewnętrzna motywacja sprawiła, że dziewczynka ma potrzebę zmiany sytuacji i chce stopień poprawić.

Skąd taka motywacja?

Jest wynikiem dłuższego procesu oddziaływań wychowawczych rodziców, który dał Zosi poczucie bezpieczeństwa (Jestem kochana taka, jak jestem), wzmocnił jej samoocenę (Mam wiele możliwości i sama mogę sobie poradzić z kłopotami w  nauce), umocnił zaufanie do rodziców (Rodzice się o mnie troszczą, pomogą mi, jeśli tego będę potrzebowała) i pozwolił na zbudowanie poczucia wartości (Trójkę z kartkówki chcę poprawić, bo wiem, jak to zrobić. Jestem dobrą uczennicą także z trójką z kartkówki). Zosia podejmuje decyzję o poprawie stopnia nie ze strachu przed konsekwencjami czy też z potrzeby sprostania oczekiwaniom rodziców albo dla nagrody (motywacja zewnętrzna). Chce to zrobić, bo wie, że potrafi, więc dlaczego nie?

Podsumowanie

Zbudowanie motywacji wewnętrznej u dziecka to długi proces. Wspiera go nastawienie rodziców na dobrą komunikację, panowanie nad emocjami, zaufanie do dziecka i pozwolenie mu na doświadczanie różnych sytuacji. Motywacja zewnętrzna jest łatwiejsza, ale na dłuższą metę powoduje, że dziecko uczy się dla nagrody, dla uznania rodziców lub zdobycia np. pierwszego miejsca w rankingu (bo tylko takie uznaje za właściwe). Jednak kiedy ustają zewnętrzne bodźce, dziecko nie podejmuje działań.

Rozmawianie z dzieckiem o stopniach, słuchanie go, pozwolenie mu na analizę sytuacji i samodzielne wymyślenie środków zaradczych, może być drogą do budowania motywacji wewnętrznej dziecka i jego wysokiego poczucia wartości. Kluczową sprawą jest atmosfera, jaką wprowadzają rodzice. Dziennik elektroniczny ułatwia monitorowanie postępów, ale nie jest jedynym źródłem informacji o pracy, jaką dziecko włożyło w wykonanie ćwiczenia czy napisanie pracy sprawdzającej. Potrzebna jest rozmowa z dzieckiem, a czasem z nauczycielem uczącym danego przedmiotu.
Ocenianie budzi często sporo emocji, zarówno u uczniów, jak i ich rodziców. Oceny czasem mogą wydawać się niesprawiedliwe – takie przypadki się zdarzają. Ale w przeważającej części są oparte na precyzyjnych przepisach i zasadach z nich wynikających.

k

   * * * * * * * *

 

W listopadzie sprawdzamy, co kryją gry komputerowe...

Sprawdź grę… zanim zagra w nią Twoje dziecko!

W dobie obfitości gier wideo i łatwego do nich dostępu rodzicom coraz trudniej jest skutecznie kontrolować treści, które docierają do ich dzieci. Tymczasem przemoc to tylko jeden z niebezpiecznych elementów dostępnych w ramach tej elektronicznej rozrywki. Jak zatem uchronić dziecko, by zbyt wcześnie nie miało kontaktu z wątkami, które mogłyby odbić się piętnem na jego prawidłowym rozwoju? Odpowiedź kryje się za krótkim słowem: PEGI.
Co to jest PEGI
PEGI to nie imię niezłomnej strażniczki moralności, lecz skrót od nazwy organizacji Pan European Game Information (Ogólnoeuropejski system klasyfikacji gier). Jej celem jest umożliwienie rodzicom takiego doboru gier, aby były one odpowiednie dla ich dzieci. PEGI powstała z inicjatywy Federacji Oprogramowania Interaktywnego (ISFE), która ma siedzibę w Belgii. ISFE powstała w 1998 r. jako reprezentacja całego sektora oprogramowania interaktywnego przed Unią Europejską. Powołanie PEGI S.A. było kolejnym krokiem poczynionym w ramach procesu oddawania rodzicom jak największej kontroli nad wyborami ich pociech.
Jak czytać oznaczenia
Żeby dorosły nie musiał przedzierać się przez tysiące, jeśli nie miliony opisów gier (lub testować rozgrywki na sobie samym), robią to za niego dwie instytucje. Pierwsza z nich, NICAM (Holenderski Instytut Klasyfikacji Mediów Audiowizualnych), sprawdza, czy gry przeznaczone dla kategorii wiekowej 3 i 7 faktycznie są odpowiednie dla dzieci w tym wieku. Ta sama instytucja odpowiedzialna jest za wydawanie licencji PEGI. Drugi organ powołany w ramach Ogólnoeuropejskiego systemu klasyfikacji gier to VSC (Rada Standardów Wideo) – w jej mocy znajduje się kontrola zgodności gier wideo z wiekiem odbiorcy – kategorie wiekowe 12, 16 i 18. Oznaczenie PEGI obowiązuje na terenie całej Unii Europejskiej – w Polsce używane jest od 1 września 2009 roku.
Nie tylko gry
Oznaczenia PEGI nazywamy również ratingami wiekowymi. Korzysta się z nich nie tylko w przypadku gier, ale także innych treści rozrywkowych, takich jak filmy, programy telewizyjne czy aplikacje mobilne. Ratingi wiekowe stanowią dla konsumentów, a zwłaszcza rodziców, wskazówki, które pomagają w dokonaniu wyboru podczas zakupu konkretnego produktu dla dziecka.
Liczby i piktogramy
Symbol PEGI złożony jest z dwóch elementów, które dla rodzica są najważniejsze: klasyfikacji wieku i opisów treści. Przedziały wiekowe wchodzące w zakres PEGI to 3, 7, 12, 16 i 18. Liczbom towarzyszą piktogramy przedstawiające charakter konkretnej gry.
PEGI – oznaczenia wiekowe
PEGI 3
Cyfra 3 informuje, że gra odpowiednia jest dla każdego odbiorcy, gdyż nie zawiera obrazów, dźwięków lub innych treści, które mogłyby wyrządzić dziecku jakąkolwiek krzywdę. Nie zobaczymy tam sugestywnej, realistycznej przemocy czy nagości, nie usłyszymy wulgaryzmów.

PEGI 7
Symbol PEGI 7 to informacja, że w grze pojawia się łagodna, choć nadal niedosłowna przemoc.

PEGI 12
W grach reprezentujących kategorię PEGI 12 przemoc jest nieco bardziej sugestywna. Pojawiają się również seksualne odniesienia, łagodne wulgaryzmy i sceny przedstawiające gry hazardowe.

PEGI 16
W przypadku PEGI 16 zarówno przemoc, jak i czynności seksualne przedstawiane są realistycznie. Bohaterowie gier należących do tej kategorii mogą używać przekleństw „cięższego kalibru”, uprawiać hazard lub korzystać z używek (alkohol, papierosy, narkotyki).

PEGI 18
Gry z etykietą PEGI 18 przeznaczone są dla dojrzałego, świadomego odbiorcy. Przemoc, sceny seksualne, spożywanie alkoholu lub zażywanie narkotyków przedstawione są tutaj niezwykle obrazowo.

Jak czytać piktogramy:
Violence
Informacja, że w grze występuje jakaś forma przemocy (od PEGI 7 do PEGI 18).

Bad Language
Bohaterowie gry używają wulgaryzmów (od PEGI 12 do PEGI 18).

Fear
W grze obecne są dźwięki, obrazy lub całe sceny, które mogą przestraszyć młodszych użytkowników (od PEGI 7 do PEGI 12).

Gambling
Gra przedstawia gry hazardowe lub wyjaśnia ich zasady (od PEGI 12 do PEGI 18).

Sex
W grze występują sceny seksu lub odwołania do czynności seksualnych w natężeniu odpowiednim dla konkretnej grupy wiekowej (od PEGI 12 do PEGI 18).

Drugs
Bohaterowie gry piją alkohol, palą tytoń, zażywają narkotyki lub w jakiś sposób odnoszą się do tych czynności (od PEGI 16 do PEGI 18).

Discrimination
W grze pojawiają się stereotypy wykrzywiające rzeczywisty obraz grup etnicznych, religijnych itd.  Na ekranie mogą występować treści o charakterze nawołującym do nienawiści lub nawet przemocy (PEGI 18).

In-Game Purchases
Podczas samej gry można dokonywać mikrotransakcji, dokupując nowe rozwiązania, możliwości czy elementy pomagające w rozgrywce lub ją urozmaicające.

Aplikacja PEGI
Aby móc korzystać z PEGI, należy pobrać aplikację ze stron play.google.com (https://play.google.com/store/apps/details?id=net.modezero.pegi_ratings&hl=pl) lub dla iOS ze sklepu Apple’a https://apps.apple.com/be/app/pegi/id371439512

Źródła:

•    https://pegi.info/pl
•    gov.pl
•    Komputerswiat.pl

gry

* * * * * * * *

   


W grudniu zgłębiamy mechanizmy działania pamięci - czyli co każdy rodzic wiedzieć powinien o zapamiętywaniu

Pamięć to umiejętność rejestrowania i ponownego przywoływania informacji, skojarzeń, doświadczeń czy wrażeń zmysłowych. Pamiętamy smak ciasteczek, które piekła babcia i zapach malinowych konfitur, którymi częstowała ciocia Emilka. Puszysty miś z reklamy przywołuje zapamiętane przyjemne doświadczenia otulania się miękkim kocykiem, a pani Krysi spod czwórki nie lubimy, bo przypomina nam inną sąsiadkę, z którą łączą się nieprzyjemne wspomnienia.
Mózg chłonie ogromne ilości informacji, każda z nich zostawia ślad pamięciowy. Ten ślad może zostać wzmocniony (przez smak, zapach, emocje, dotyk, kolor, kształt…) i wtedy – już utrwalony – zostanie wpisany w pamięć długotrwałą lub też osłabiony przez inne, mocnej oddziałujące bodźce i zostanie wypchnięty jako niepotrzebny, mało znaczący drobiazg. Ta praca nad wzmacnianiem, segregowaniem i zapisywaniem informacji dokonuje się w pamięci roboczej – kluczowym zasobie zasobu dla sprawności umysłowej. Im sprawniej działa, tym łatwiej przebiegają procesy myślowe. Im więcej będzie tworzonych związków pomiędzy tym, co nowe w pamięci roboczej, a tym, co utrwalone w pamięci długotrwałej, tym większa wydajność pamięci i sprawniejszy umysł. Najskuteczniejszym sposobem trwałego „przenoszenia” informacji do pamięci długotrwałej są emocje i zmysły. Im przyjemniej i bardziej kolorowo, czynnie, z udziałem wzroku, smaku, zapachu i dotyku, będzie opracowywana nowa informacja, tym skuteczniejsze jej zapamiętanie.
 
Czynniki wspierające zapamiętywanie:
Ponieważ umysł gromadzi nieskończenie wiele informacji, musi istnieć klucz, aby z tego nawału wybierać te, które w danym momencie są przydatne. Tym kluczem są skojarzenia i emocje. Jeśli np. ktoś czyta fragment książki o historii średniowiecznej Francji, jedząc dojrzałe i pachnące brzoskwinie, prawdopodobnym jest, że kiedy wróci pamięcią do przeczytanych treści, przypomni sobie także smak i zapach owoców albo jedząc brzoskwinie na plaży, jego pamięć przywoła francuską historię.

W przypadku wiedzy szkolnej zapamiętywanie dotyczy całkiem sporej ilości faktów, działań, mechanizmów, schematów i wzorów. Wprowadzanie ich do pamięci długotrwałej będzie skuteczne, jeśli uczniowie na lekcjach będą pracować aktywnie, działać z zaangażowaniem, będzie przyjemna atmosfera, a notatki będą przejrzyste, sporządzane w formie map mentalnych, z wykorzystaniem kolorów, symboli, skojarzeń, słów kluczy.
Klimat sprzyjający zapamiętywaniu
Umysł nie lubi stresu. Pod jego wpływem zwiększa się produkcja substancji chemicznych, które niejako „zamykają” mózg. W następstwie tego „zamknięcia” zamiast zdolności do rozwiązywania problemów, kreatywności, elastyczności i świadomości, dominują reakcje instynktowne: niepokój, podwyższone ciśnienie krwi, szybsze bicie serca. W takim stanie umysł nie przyswaja nowych informacji, jest skupiony tylko na jednym wyzwaniu: przetrwać! Aby tego uniknąć, dobrze jest zadbać o dobry klimat uczenia się. Spokój w domu, przyjazną atmosfera w szkole i wśród rówieśników. Im lepsze samopoczucie, tym skuteczniejsze zapamiętywanie, ponieważ do przyjemnych zdarzeń nasz umysł z łatwością wraca. Ważne jest odpowiednie zaplanowanie przyswajania wiedzy. Najpierw ogólny obraz tego, czego się trzeba nauczyć, postawienie pytań o cel (Po co ta wiedza? Do czego ją można wykorzystać?), potem szczegółowy plan, dopiero wtedy dokładne czytanie, słuchanie, oglądanie zagadnienia, następnie powrót do planu, aby streścić i powtórzyć wiedzę. Taki schemat uczenia się powoduje, że umysł, który nieustannie szuka podobieństw między tym, co zna, a tym co nowe, może efektywniej zmierzać do już znanych obszarów. W tym wspomaga go szczegółowy plan. Wykorzystywane są wtedy także obie półkule mózgowe (lewa: logiczna, matematyczna, uporządkowana, prawa: twórcza, kreatywna, kolorowa), co wzmacnia proces zapamiętywania.

Żeby nauka w domu była skuteczna, ważne jest kilka zasad:
1.    Dobrze zorganizowane miejsce do pracy (na biurku tylko potrzebne przedmioty, cicha muzyka instrumentalna lub cisza, kolorowe pisaki, kredki, karteczki, duże kartki do rysowania map pamięci, dyktafon, dobre oświetlenie).
2.    Plan pracy (najpierw to, co trudne, potem łatwiejsze, na koniec to, co najprzyjemniejsze).
3.    Przerwy (po kilku – u młodszych, a w przypadku starszych dzieci po kilkunastu minutach trzeba wstać od biurka, przejść się, napić się wody, wyglądnąć przez okno, ziewnąć, umyć twarz i ręce).
4.    Powtórki (po każdej sekwencji podsumowanie, a na zakończenie – szybkie powtórzenie kolejnych punktów).
5.    Wsparcie (im dziecko młodsze, tym wsparcie bardziej pożądane; może mieć formę rozmowy, gry, dyskusji, a najlepiej, kiedy nastąpi zamiana ról i dziecko „uczy” dorosłego).
Techniki wspierające zapamiętywanie:
Mnemotechniki czy techniki pamięciowe to ogólna nazwa sposobów ułatwiających zapamiętanie, przechowywanie i przypominanie sobie informacji. Dzięki technikom pamięciowym można w niezwykle szybki i łatwy sposób zwiększyć zakres i trwałość pamięci. Główne rodzaje technik pamięciowych to:
•    Skojarzenia: łączenie nowych informacji z już zapamiętanymi.
•    Porządkowanie i grupowanie: według przyjętych zasad, np. podobieństwa znaczeniowego, formalnego, fonetycznego.
•    Stosowanie praw zapamiętywania: wykorzystanie obu półkul mózgowych i ich potencjału (kolory, kształty, symbole, obrazy, dźwięki, rytm, wyróżnianie się).
•    Skróty językowe: np. połączenie pierwszych liter nazw w jedno słowo lub zdanie.
Przykłady mnemotechnik dla dzieci:
1.    Wierszyki i rymowanki (dowcipne, krótkie rymowane teksty wspierające zapamiętywanie: np. Pamiętaj chemiku młody, wlewaj zawsze kwas do wody.).
2.    Piktogramy (schematyczne rysunki dotyczące zapamiętywanej treści).
3.    Łańcuch skojarzeń (słowa do zapamiętania łączy wymyślona historyjka – niezwykła, kolorowa, dynamiczna, pełna zapachów i dźwięków).
4.    Metoda akronimów (z pierwszych liter wyrazów do zapamiętania należy utworzyć historyjkę).
5.    Technika akrostychów (tworzenie zdań z wyrazów zaczynających się na kolejne litery słowa do zapamiętania).
6.    Pantomimy. Uczenie się przez ruch i zabawę (np. odtwarzanie wydarzeń z opowiadania, wcielanie się w role).
7.    Mapy mentalne (graficzne notatki z wykorzystaniem kolorów, symboli, schematycznych obrazków, słów kluczowych).
8.    Metoda „haków” (polegająca na stałym przyporządkowaniu obrazów do cyfr i tworzeniu z nich w wyobraźni barwnych, dynamicznych historii).
9.    Zagadki, rebusy, łamigłówki.
Powtarzanie matką zapamiętywania

Już starożytni mawiali: Repetitio est mater studiorum, co można przetłumaczyć: Powtarzanie jest matką wiedzy. Współcześnie potwierdziła to nauka. Wprawdzie naukowcy różnią się w szczegółach (jedni uważają, że trzeba siedmiu powtórek, aby utrwalić wiedzę w pamięci długotrwałej, inni, że wystarczy pięć), jednak zgodni są co do tego, że powtarzać trzeba. Ale nie chodzi o czytanie do znudzenia tych samych notatek czy oglądanie tych samych obrazów. Raczej o włączanie tej wiedzy w różne konteksty, wydarzenia, pozytywne emocje, łączenie z jak największą liczbą dodatkowych „wyzwalaczy”.
Jak może wyglądać praca w domu nad zapamiętaniem treści:
1.    Pobieżne przejrzenie, skupienie uwagi na śródtytułach, podkreśleniach, spisie treści.
2.    Uświadomienie sobie, po co to czytam: czy chcę się dowiedzieć czegoś nowego, powtórzyć to, co wiem czy nauczyć na pamięć).
3.    Uważne przeczytanie.
4.    Zrozumienie – analiza słów, wyobrażanie sobie tego, co tekst opisuje.
5.    Graficzna notatka tekstu (np. słowa kluczowe, symbole, kolory, skojarzenia).
6.    Streszczenie tekstu (można zapisać) lub zapisanie pierwszych liter tekstu do zapamiętania.
7.    Przypominanie treści lub próba odtworzenia całości zapamiętanego tekstu.
8.    Przerwa (kilka łyków wody, spojrzenie przez okno na drzewa lub trawnik, przechadzka po pokoju).
9.    Kolejna powtórka (najlepiej powiązana z uczeniem kogoś).

  
  

****************************

 

W styczniu omawiamy wpływ rodziców na zdolność koncentracji dziecka


Do czego potrzebna jest dobra koncentracja?

Zdolność koncentracji związania jest z umiejętnością selekcji bodźców. Skupienie uwagi odejmuje to, co dziecko zainteresuje, jest nowe lub wyróżnia się z jednolitego tła. Utrzymanie uwagi będzie tym dłuższe, im bardziej dziecko jest zaciekawione bodźcem czy procesem, w którym bierze udział. Im więcej okazji do treningu, tym lepsze efekty. To ma przełożenie na wyniki działań, np. w edukacji przedszkolnej czy szkolnej. Umiejętność skupiania uwagi na zadaniu pomimo zakłóceń jest niezmiernie ważna, aby działanie przynosiło radość i prowadziło do sukcesu. Pomaga także w wyznaczaniu celów i konsekwencji w ich osiąganiu. Wspiera zapamiętywanie. Podnosi samoocenę. Przynosząc radość w działaniu, wspiera wysokie poczucie wartości.
Jak diagnozować zdolność koncentracji, czyli o tym, kiedy się martwić kłopotami z koncentracją?
Czas utrzymywania uwagi na zadaniu jest różny w zależności od wieku dziecka. Kształtuje się od ok. 5 -10 minut przed 3 rokiem życia do ponad 20, a nawet do 30 minut powyżej 6 roku życia. W wieku szkolnym stopniowo następuje wydłużenie czasu skupiania uwagi, ale nawet dorośli nie powinni koncentrować się bez przerwy na jednym działaniu dłużej niż 60 minut. Po jednej godzinie powinna nastąpić kilku lub kilkunastominutowa przerwa, aby wrócić do efektywnej pracy.

Dzisiaj wiele się mówi i pisze na temat zaburzeń koncentracji. Rodzice często niepokoją się, obserwując swoje pełne energii maluchy, które przerzucają uwagę z jednej czynności na drugą. Nie zawsze świadczy to o kłopotach ze skupieniem uwagi. Może być jednak sygnałem, że środowisko wychowawcze nie sprzyja rozwijaniu koncentracji. Dzieje się tak wtedy, gdy dziecko doświadcza zbyt wielu bodźców (nieustanny hałas, głośna muzyka, migoczące ekrany telewizora i komputera, chaotyczne i nerwowe poczynania bliskich, nieporządek, porozrzucane zabawki czy pomoce do lekcji, ciągły ruch itd.), ale źródłem takiego zachowania może być też przemęczenie, brak snu, stres związany z sytuacją w domu lub w szkole, błędy żywieniowe (nadmiar cukru, źle zbilansowana dieta), choroby somatyczne (np. alergie), brak wewnętrznej motywacji i brak umiejętności planowania i organizacji pracy.

Jeśli jednak wyeliminowane zostają wszystkie te czynniki, niepokój powinno wzbudzić utrzymujące się przez co najmniej kilka miesięcy:
•    nieuważność i niedbałość dziecka podczas wykonywania zadań (w domu i w szkole czy przedszkolu),
•    częste gubienie i niszczenie przedmiotów,
•    kłopoty z wykonywaniem czynności zgodnie z instrukcją,
•    przerzucanie się z jednej nieukończonej czynności do drugiej, niemożność powrócenia do przerwanego zadania,
•    kłopoty z organizacją pracy,
•    zapominanie o rzeczach istotnych,
•    łatwość rozpraszania się pod wpływem bodźców zewnętrznych.
W takiej sytuacji zdecydowanie dobrze jest zasięgnąć opinii specjalisty. Najlepiej psychologa z poradni psychologiczno-pedagogicznej. Lepiej tego nie odkładać. Im szybciej dziecko dostanie specjalistyczne wsparcie, tym lepiej będzie sobie radziło w szkole. A dla rodziców to także okazja do zrozumienia tego, co dzieje się z dzieckiem i odpowiedniej pracy w domu.
Wpływ rodziców na zdolność koncentracji dziecka:
Aby wspierać dziecko w treningu koncentracji, rodzic może wykorzystywać wiele okazji domowych. Zaczynając od organizacji środowiska wspierającego rozwój zdolności skupiania uwagi, a kończąc na ćwiczeniach z dzieckiem. Z młodszymi dziećmi mogą to zabawy w liczenie np. samochodów w określonym kolorze lub z np. dwiema piątkami w numerze rejestracyjnym, na plaży szukanie różowych muszelek lub liczenie ławek na molo. Ze starszymi – rozmowy o przeczytanych książkach lub obejrzanych filmach, aplikacje na telefon (np. memo, sudoku itp.).

Środowisko domowe sprzyjające skupianiu uwagi:

1.    zredukowane rozpraszacze (wyłączone urządzenia medialne (jeśli muzyka to instrumentalna, niezbyt głośna), oświetlenie odpowiednie do pracy (np. lampa skierowana na biurko z lewej strony dla prawo-, a z prawej strony dla leworęcznego dziecka), porządek w pokoju, sprzątanie po zabawie, zasada, że w użyciu jest tylko jedna zabawka (np. dziecko bawi się klockami, sprząta i dopiero wtedy wyjmuje grę planszową);
2.    dawkowanie telewizji i innych urządzeń multimedialnych (osłabiają koncentrację, pamięć poznawczą, uczą szybkiego przerzucania się z jednego gotowego obrazu do drugiego, zamiast więc ćwiczenia wysiłku i pamięci, osłabiane są czynności poznawcze dziecka);
3.    odpowiednia dieta (unikanie słodyczy, słodkich, gazowanych napojów, fast foodów);
4.    zadbanie o dobry sen dziecka (czytanie bajek przed snem dla malucha lub samodzielne czytanie przez starsze dzieci to jedno z ćwiczeń na poprawę koncentracji);
5.    dobra atmosfera w domu (rozmawianie z dzieckiem o jego sukcesach, ale także kłopotach, nie obciążanie dziecka problemami dorosłych, na które nie ma wpływu i nie potrafi sobie z nimi emocjonalnie poradzić).
  
Przykładowe ćwiczenia pomagające w rozwijaniu koncentracji
Dla dzieci przedszkolnych i wczesnoszkolnych:
1.    Rysowanie po śladzie, łączenie kropek, uzupełnianie fragmentów obrazka, łączenie podobieństw lub dorysowywanie brakujących elementów, labirynty, kolorowanie lub malowanie, odwzorowywanie, wycinanie, wyklejanie, wydzieranki, itd.
2.    Układanki, puzzle (nie tylko te gotowe, ale także układanie pociętej strony starego czasopisma w całość), klocki, układanki przestrzenne, wyszukiwanie podobieństw i różnic, koncentracja na punkcie, zadania na czas (np. wymień pięć części ciał, lub kto szybciej znajdzie 10 czerwonych kółek) itd.
3.    Zabawy słowem, rymowanki, wierszyki, piosenki, układanie rymowanych zagadek, powtarzanie rytmu klaskaniem, wyklaskiwanie konkretnych słów (np. rodzic czyta opowiadanie o psie, a dziecko za każdym razem, kiedy pojawi się słowo pies, ma klasnąć w ręce), układanie zdań ze wskazanych liter, układanie różnych wyrazów z liter jednego (np. autostrada = auto, rada, stora, tost, data, tutor, usta…), wykreślanie wyrazów w zestawach różnych liter, układanie karteczek z wypisanymi przez rodzica wyrazami w określonym porządku (alfabetycznie, wg ilości liter, czy też znaczeń, np. nazwy zwierząt, przedmiotów, zawodów) itd.
4.    Wyszukiwanie przedmiotów (np. na literę K, w żółtym kolorze, w kształcie prostokąta lub „znikających”, czyli szukanie czego brakuje w zestawie przedmiotów ułożonych na stole).
5.    Odgadywanie kształtów (rodzic rysuje dziecku na plecach określony kształt, dziecka odgaduje co to jest). Gra w kamień – nożyczki – papier. Szybkie liczenie, ile palców widzę. (Rodzic szybko prostuje i szybko chowa palce w obu dłoniach, zmieniając liczbę pokazywanych,  a dziecka ma powiedzieć, ile palców zobaczyło).
6.    Listy czynności (układanie z dzieckiem list czynności koniecznych do osiągnięcia celu: np. odrabianie zadań domowych). 
   
Dla starszych dzieci (10 – 15 lat):
1.    Listy czynności (np. skuteczne przygotowanie się do sprawdzianu z j. angielskiego).
2.    Rozwiązywanie krzyżówek, sudoku, wieża Hanoi (wieża składa się z trzech słupków: początkowy, końcowy, pomocniczy – tzw. bufor; zadanie polega na przeniesieniu wszystkich krążków z początkowego słupka na końcowy z zachowaniem tego samego kształtu wieży, pomagając sobie słupkiem pomocniczym i stosując 3 zasady: nożna układać tylko mniejszy na większy krążek, można przekładać tylko jeden krążek jednocześnie, można brać tylko krążek z samej góry),  pantomino (11 zestawów kwadratów trzeba ułożyć w prostokąt  o bokach 6x10).
3.    Zapamiętywanie ciągu wyrazów w określonym czasie (np. czytanie 10 nazw zwierząt w ciągu 10 sekund – odtwarzanie z pamięci).
4.    Wymyślanie synonimów lub wyrazów pokrewnych.
5.    Układanie wyrazów z liter podanych liter (także gra w scrabble).
6.    Wyobrażanie sobie jakiegoś miejsca, z dużą ilością szczegółów (wizualizacje).
7.    Streszczanie przeczytanych tekstów (także w formie map mentalnych).
8.    Klocki wymagające zdolności konstrukcyjnych.
9.    Lista gdybania… (Rodzic  zaczyna: Gdybyś miał… nieograniczoną możliwość poruszania się po ziemi, w wodzie i w powietrzu, co mógłbyś robić? Gdybyś był… królem zwierząt, co byś zrobił dobrego dla nich? Gdybyś… mieszkał na bezludnej wyspie, jak zorganizował byś sobie życie? Gdybyś był… królem Władysławem Jagiełło, jakie decyzje podejmowałbyś w sprawie Krzyżaków?).
Uczenie planowania jako narzędzie wsparcia w rozwijaniu zdolności koncentracji u dzieci:
Skupianie uwagi stanie się łatwiejsze, jeśli dziecko nauczy się planowania. Ta umiejętność pokazuje, że cel jest w zasięgu planującego, pozwala także prześledzić różne możliwości osiągnięcia sukcesu, dając szansę wyboru najkorzystniejszej drogi. Mając plan, nie trzeba już zastanawiać się, jakie kolejne czynności podjąć ani stresować się decyzjami. Jest plan – do dzieła!
 

 ****************************


W lutym piszemy o tym, jak wzmacniać poczucie wartości u dzieci

     
Dzieci powinny rosnąć w przekonaniu, że są wspaniałe i wyjątkowe takie, jakie są. Wśród komunikatów, jakie odbierają werbalnie i niewerbalnie powinny dominować te, które sygnalizują miłość, empatię, wsparcie, szacunek dla autonomii i prawa do przeżywania swoich emocji. Postawy rodziców i innych dorosłych z otoczenia dziecka powinny być wzorem do modelowania jego postaw. To zapewni dziecku siłę i mądrość potrzebną do osiągnięcia szczęścia w życiu, a to przecież niezbywalne prawo człowieka. Dlaczego więc tak nie jest? Skąd dzieci (i dorośli) z niskim poczuciem wartości?
  
Co to jest poczucie własnej wartości i dlaczego jest takie ważne?
Poczucie wartości to zbiór przekonań na własny temat, także szacunek dla samego siebie. Powinno być niezależne od samooceny. Widoczne w postawie wobec innych osób, w reakcjach na codzienne sytuacje trudne i łatwe. Zmienia się podczas życia człowieka, bywa, że ulega drastycznym zmianom. Wspiera osiąganie sukcesów (chociaż nie jest warunkiem ich osiągania). Bez poczucia wartości dziecku trudno się rozwijać, wyznaczać sobie cele, dążyć do realizacji pragnień i marzeń. Bez poczucia wartości trudno być szczęśliwym.
Rodzice mają wielki wpływ na poczucie wartości swojego dziecka. Wzmacniają lub osłabiają je każdego dnia. Dziecko chłonąc komunikaty ze strony najbliższych (werbalne i niewerbalne), buduje swoje poczucie wartości. Najważniejsze we wzmacnianiu przekonań  o swojej wartości będzie komunikowanie dziecku, że jest kochane i ważne także wtedy, gdy nie akceptujemy jego wszystkich zachowań. Każdy ma prawo do popełniania błędów. Akceptując to, wspieramy dziecko w radzeniu sobie z wyzwaniami, które stawia świat. Chronimy je także przed nadmiernym przeżywaniem porażek i łączeniem samooceny z poczuciem wartości.

Każdy rodzic chce szczęścia, dobrego życia dla swojego dziecka. Może je wesprzeć, wyposażając w przekonanie, że jest wartościowym człowiekiem zarówno wtedy, gdy odnosi sukcesy, jak i wtedy, gdy coś mu się nie udaje, gdy inni myślą inaczej, gdy popełnia błędy, gdy innym nie podoba się jego zachowanie. Tak więc żeby dziecko czuło się wartościowe, musi być wartością dla swoich najbliższych. Żeby było pewne siebie najpierw musi zyskać pewność, że najważniejsze dla niego osoby są godne zaufania i otwarte na jego potrzeby. Żeby doceniało swoje osiągnięcia, musi przekonywać się każdego dnia, że porażki nie zmieniają stosunku rodziców i najbliższych osób do niego, bo ich miłość pozostaje taka sama. Zawsze.

Jaki wpływ na poczucie własnej wartości może mieć samoocena?
Samoocena – często mylona z poczuciem wartości – jest umiejętnością akceptacji swoich mocnych i słabych stron. Wiem, rozumiem, potrafię… Nie wiem, nie rozumiem, nie potrafię… To obiektywne stwierdzenie faktów, ale nie powinno wpływać na poczucie własnej wartości, które jest związane z osobą, człowiekiem, a nie jego umiejętnościami i wiedzą.

Jeśli rodzic (inny dorosły, nauczyciel) ponawia wobec dziecka komunikaty, porównując je z innymi lub podkreślające jego nieumiejętność radzenia sobie z zadaniami, obniża jego samoocenę. Jeśli zabraknie komunikatów o miłości, szacunku i akceptacji, dziecko zaczyna postrzegać siebie przez oceny innych. Jestem słaby… Do niczego się nie nadaję… Każdy mnie potrafi prześcignąć…  Po co się wysilać, kiedy i tak to jest za trudne…

Wielu rodziców (i nauczycieli) utożsamia poczucie wartości z samooceną i tak budują komunikaty do dziecka:
Jestem z Ciebie dumna, zamiast: Widzę, że jesteś z siebie dumny (zadowolony).
W pierwszej wersji dziecko słyszy, że jego działanie podoba się rodzicowi, więc spełnia jego oczekiwania, a to znaczy, że dziecko jest warte miłości rodzica. W drugim przypadku rodzic komunikuje dziecku, że jest uważnym obserwatorem, empatycznie odbiera radość dziecka, jest przy nim w jego sukcesie.  Podobny mechanizm działa, kiedy pouczamy dziecko:

Powinieneś więcej czasu poświęcać matematyce, zamiast: Masz jakiś plan na poprawę oceny z matematyki?

Tu znowu dziecko słyszy, że to ktoś inny musi przejąć kontrolę nad sytuacją, bo ono na pewno sobie nie poradzi. W drugiej wersji rodzic, szanując autonomię dziecka, pozwala mu znaleźć własne rozwiązanie kłopotu, równocześnie sygnalizując chęć wsparcia. Obserwacje pokazują, że wielu dorosłych traktuje pouczanie jako najistotniejszy element wychowania, nieświadomie wpływając na obniżenie poczucia wartości. Dziecko nabywa przekonania, że wartość człowieka zależy od jego wiedzy, umiejętności, talentów. Coraz częściej porównuje się z innymi. Jego zaufanie do dorosłych spada. To może powodować coraz trudniejsze zachowania i prowadzić do wewnętrznej destrukcji.
Zachowania rodziców, które przyczyniają się do niskiego poczucia wartości:
1.    Zaprzeczanie emocjom, potrzebom i faktom - nie histeryzuj; Przesadzasz. Jutro będzie lepiej. Nie ma powodu do płaczu. O co znowu chodzi? Sama jesteś temu winna. No widzisz co zrobiłeś? Gdybyś nie pyskował, to bym nie musiał krzyczeć na Ciebie. Takie komunikaty szkodzą, ponieważ dziecko nie potrafi poddać w wątpliwość sposobu okazywania uczuć przez rodzica, wątpi zawsze w swój osąd sytuacji. To nie rodzic źle postępuje, ale to dziecko jest winne, że rodzic tak postępuje. Lojalność dziecka wobec rodzica jest ogromna. Będzie się nieustająco starać zasłużyć na miłość rodzica. Czasem przez wiele lat.
2.    Wychowanie bez stawiania granic - zgadzanie się na każde zachowanie dziecka także nie jest korzystne. Ma miejsce, kiedy krzyczy i biega w restauracji i w centrum handlowym. Jest agresywne wobec dzieci na placu zabaw. Chce i próbuje piwa ze szklanki rodzica. Kładzie się spać, kiedy chce. Godzinami siedzi przed telewizorem lub komputerem. Starsze wraca, kiedy chce. Rodzic tłumaczy wszystkie zachowania dziecka – np. kłamiąc w szkole na temat nieobecności syna czy córki na lekcjach. Przykłady można mnożyć, ale mają jedną wspólną cechę: dziecko nie zna granic. Tymczasem jasne ich wyznaczanie daje dziecku poczucie bezpieczeństwa. To komunikat ze strony rodziców (nauczycieli), że w sytuacji, gdy ono nie rozumie zagrożenia, dorosły go wesprze. Brak granic, ograniczeń, to pozostawienie dziecka na szerokich wodach życia bez kamizelki ratunkowej.
3.    Warunkowanie miłości - mogłaś to zrobić lepiej. Twój brat w Twoim wieku już świetnie pływał. Myślałam, że wygrasz ten konkurs, a Ty zdobyłeś tylko trzecie miejsce… Dziecko wzrasta w przekonaniu, że inni są bardziej warci miłości niż ono, więc jest bezwartościowe. Będzie starało się zasłużyć na miłość najpierw rodziców, potem innych. Nie będą ważne jego potrzeby, ale akceptacja innych. Bez poczucia granic tego zachowania. Zrobi wszystko, by inni je zaakceptowali i nigdy nie uwierzy, że jest kochane i ważne takie, jakie jest.
4.    Komunikacja autorytarna - zostaw! Nie ruszaj! Ile razy mam Ci powtarzać? Zabieraj się do zadań! Lekcje zrobione? Znowu coś chcesz? Nie widzisz, że jestem zmęczona? Mógłbyś docenić to, co dla Ciebie robię… Wieczne kłopoty z Tobą… Dziecko jest nieustająco poddawane presji nakazów, zakazów i deprymujących stwierdzeń. Nikt nie pyta go o zdanie, o jego samopoczucie, nie szanuje jego autonomii, ale decyzje podejmowane są za nie. To prowadzi do ugruntowania przekonania, że jest zbyt słabe (dzieci często mówią: głupie), żeby sobie poradzić. Taki sposób komunikowania może je doprowadzić do przekonania, że jest utrudnieniem dla rodziców, że stanowi ciężar, którego oni nie chcą. Od takiego myślenia już bardzo blisko do dramatycznych wręcz konsekwencji.
Niskie poczucie wartości u dziecka
Dzieci z niskim poczuciem wartości są bardzo krytyczne wobec siebie, żyją w przekonaniu, że nie są wystarczająco dobre, by zasłużyć na szacunek, miłość, sukces. Wycofują się, nie zabierają głosu w dyskusji, wstydzą się swojego zdania, nieustannie przepraszają. Inni są przez nie postrzegani jako idealni, silni, pełni talentów i możliwości. Łatwo poddają się presji, wchodzą w rolę ofiary z przekonaniem, że na nic innego nie zasługują. Nie potrafią odmówić, sprzeciwić się, gdy ktoś narusza ich granice. Często przestają wierzyć w pozytywne komunikaty, przekonane, że nie są warte miłości, niszczą związki. Myślą negatywnie, nie wierzą w możliwość sukcesu, wszędzie wietrzą porażkę i przyjmują ją jako potwierdzenie swoich przekonań. Zrezygnowane, smutne, stają się bardziej podatne na depresję.
Dekalog dla rodzica: Wspieranie poczucia wartości dziecka:
1.    Kochaj pomimo.
2.    Komunikuj o swojej bezwarunkowej miłości.
3.    Doceniaj wysiłki, ale nie chwal ponad miarę.
4.    Pozwól na wyrażanie emocji i nazywaj swoje.
5.    Nie porównuj.
6.    Bądź uważny.
7.    Akceptuj.
8.    Pozwól podejmować decyzje.
9.    Szanuj wybory .
10.    Pogódź się z tym, że są rzeczy, na które nie masz wpływu.

 

W marcu porozmawiamy o tym, kiedy dziecko uczy się najchętniej i dlaczego wtedy?

Jako dorośli coraz częściej zastanawiamy się nad tym, jak sprawić, aby nasze dzieci chętnie się uczyły i chciały zdobywać nowe umiejętności. Ponieważ przez dziesięciolecia uważano i poniekąd wpajano nam, że dzieci uczą się najbardziej efektywnie wówczas, kiedy się je do tego nakłoni i zdyscyplinuje, często sami wpadamy w pułapkę stosowania wobec nich drylu i przymusu. Tymczasem powoli zauważamy, że nasze metody zupełnie nie działają. Dzieci są coraz częściej zniechęcone do nauki, znudzone i zmęczone. Trudno dostrzec w nich potrzebę samodzielnego sięgania po książki, chyba że jest to związane z koniecznością odrobienia zadań domowych czy przygotowania się do lekcji.

Dlaczego dzieci nie chcą się uczyć?
Powodów takiego stanu rzeczy można wymienić kilka. Kluczowa jest tu jednak nieustanna presja dorosłych. Niestety nacisk z zewnątrz nie działa tak, jak byśmy sobie tego życzyli – długoterminowo. Metodą nagród czy kar można zmusić dziecko do uczenia się i osiągania dobrych wyników w nauce. Z obawy przed naganą, krytyką i społecznym odrzuceniem ostatecznie podda się ono temu, czego żądamy, i dostosuje się do naszych oczekiwań albo oczekiwań innych dorosłych. Jednak w dłuższej perspektywie uczenie się będzie traciło dla niego na wartości i stawało coraz to mniej przyjemnym obszarem codzienności. Stopniowo mogą rosnąć trudności z zapamiętywaniem nowych treści, z koncentracją, z motywacją, a nawet ze snem, odżywianiem, emocjami, psychiką i zdrowiem. Cały ten mechanizm nie jest przypadkiem. Ma on swoje rzetelne podstawy naukowe i neurobiologiczne uzasadnienie.

Co na to badania naukowe?
W mózgu dziecka, które jest wciąż obligowane do nauki w sposób wywołujący w nim chroniczny stres, zachodzą liczne procesy blokujące m.in.:
    • zdolność koncentracji,
    • umiejętność dostrzegania związków przyczynowo-skutkowych,
    • możliwość trwałego i efektywnego zapamiętywania,
    • chęć do podejmowania się nowych działań i wyzwań.
Dzieje się tak dlatego, że nacisk płynący z zewnątrz, niezależnie od jego formy i natężenia, przyczynia się do zatrzymania w mózgu dziecka produkcji dopaminy oraz endogennych opioidów (odpowiadających m.in. za dobry nastrój). Dopamina jest jedną z najważniejszych substancji semiochemicznych umożliwiających młodemu człowiekowi uczenie się i zapamiętywanie. Nie bez powodu naukowcy nazywają ją substancją ciekawości i zachowań eksploracyjnych. Bez dopaminy nie ma efektywnej nauki. Brak tej substancji wygasza wewnętrzną potrzebę dziecka do doświadczania, eksploracji, poznawania nowych rzeczy i generalnie entuzjastycznego podchodzenia do różnych zadań, prac i aktywności.

Kiedy dziecko chce się uczyć?
Wówczas, kiedy w jego mózgu uwalnia się dopamina. Kiedy nastąpi swoiste odblokowanie wydzielania tej ważnej substancji semiochemicznej. Proces efektywnego uczenia się może zachodzić tylko wtedy, kiedy dziecko czuje wewnętrzną potrzebę podjęcia określonego działania, kiedy chce coś poznać, przeanalizować, zrozumieć i wykorzystać nową wiedzę w praktyce. Dziecko uczy się i skutecznie zapamiętuje, kiedy aktywuje się w nim wewnętrzny system motywacji, niemający nic wspólnego z krzykiem, groźbami, prośbami czy nagrodami.

Zadbajmy o odpowiednie warunki
Dzięki nowym metodom obrazowania pracy mózgu wiemy, że nie jest on organem zewnątrzsterownym, co oznacza, że ani rodzice, ani nauczyciele nie ukształtują dziecka zgodnie z własnymi życzeniami. Warto więc przyjrzeć się temu, co wzmacnia wewnętrzną motywację młodego odkrywcy do nauki i w jaki sposób uczy się jego mózg. Niezwykle istotne są tutaj:

1.Poczucie bezpieczeństwa, dobra relacja
Dziecko (i jego mózg) najlepiej odnajduje się w atmosferze zrozumienia i spokoju. Ciągle podniesiony ton głosu, negatywne nastawienie do młodego człowieka i brak porozumienia zniweczą to, o co tak bardzo walczymy na co dzień: prawdziwą chęć dzieci do nabywania wiedzy i nowych umiejętności.

Badania pokazują, że dzieci najlepiej rozwijają się i uczą wówczas, kiedy otoczy się je aurą zrozumienia, akceptacji, rozmowy oraz spokojnego i bezprzemocowego porozumienia. „Najchętniej podążają i współpracują z dorosłymi, którzy darzą ich szacunkiem i zaufaniem”.

Warto wziąć to pod uwagę i zacząć rozmawiać z dziećmi w taki sposób, aby one rzeczywiście chciały słuchać. Zamiast straszenia złymi ocenami, złości i frustracji lepszym rozwiązaniem będzie zanurzenie się w świat dziecka i empatyczne towarzyszenie mu w nauce. Zwykła spokojna rozmowa o emocjach i uczuciach dziecka, jego szkolnych i pozaszkolnych doświadczeniach i rozterkach czy wspólnie spędzony czas po szkole przynoszą zdecydowanie więcej dobrego niż nieustanne „odrób lekcje”, „zacznij w końcu się uczyć” czy „przestań się lenić i weź się do roboty”.

2. Ruch i swobodna aktywność fizyczna
Dziecko (i jego mózg) nie jest w stanie produktywnie działać, kiedy zmusza się je do siedzenia w szkolnych i przedszkolnych murach nawet osiem godzin dziennie, a później jeszcze dwie przy biurku w domu (podczas odrabiania prac domowych). Warto pamiętać o tym, że codzienna aktywność fizyczna (najlepiej niesterowana) i kontakt z naturą pozwalają dzieciom zredukować poziom stresu, zwiększają wydajność ich pamięci, a także poprawiają koncentrację i stabilność emocjonalną.

3. Możliwość popełniania błędów
Mózg uczy się, popełniając błędy. Dzieje się tak dlatego, że w mózgu dziecka po tym, jak popełni ono błąd, aktywuje się tzw. układ nagrody, który naturalnie motywuje je do wykonania w przyszłości tej samej czynności już prawidłowo. Można powiedzieć, że mózg zaczyna się wówczas koncentrować na szukaniu nowych rozwiązań, by ostatecznie dobrze wykonać dane zadanie. Popełnianie błędów jest niejako pozytywnym wzmocnieniem. Jeśli jednak dziecku się na to nie pozwala, jego mózg nie aktywuje obszaru odpowiedzialnego za wyszukiwanie nowych sposobów radzenia sobie z problemami i maleje jego produktywność. Karanie za błędy jest więc nonsensem samym w sobie. Warto nieustannie przypominać sobie o tym, że pomyłki są ważne, i wspierać dzieci w wyszukiwaniu nowych rozwiązań.

4. Nauka przez działanie i zabawę
Dzieci najszybciej uczą się wówczas, kiedy czegoś doświadczą, a nie wtedy, kiedy ktoś próbuje im włożyć coś do głowy. W szkołach i przedszkolach coraz częściej zauważa się u dzieci zupełny brak chęci do nauki i poznawania nowych treści. Dzieje się tak dlatego, że dzieciom uniemożliwia się taką formę uczenia się, która jest im najbliższa, która przychodzi im najłatwiej i zdaniem badaczy jest najbardziej efektywna. Uczenia się przez eksperymentowanie, sprawdzanie, analizowanie, wyciąganie wniosków. Aby dzieci mogły zrozumieć nowy temat, muszą samodzielnie odkryć jego znaczenie i go wypróbować. Powiązać teorię z praktyką oraz – co ważne – z radosnymi emocjami i entuzjazmem związanym z odkrywaniem nowych materii.

5. Zainteresowanie tematem
Dzieci uczą się najszybciej tego, co je interesuje bądź co je zainteresuje. Zadaniem dorosłych jest więc w taki sposób zaciekawić je tematem, aby chciały w rezultacie go zgłębiać. Ważne jest zatem nie to, o czym mówimy, a w jaki sposób.

Dzieci i ich mózgi lubią:
    • nowości – warto mówić o temacie w nowym, świeżym stylu albo prezentować go w inny sposób,
    • zaskakujące informacje – wplecenie czegoś zupełnie niespodziewanego w monotonny temat czy materiał zawsze cieszy się dużym zainteresowaniem,
    • opowiadanie historii – to właśnie historie poruszają człowieka najbardziej, a nie izolowane fakty; warto skupić się na opowieściach i pobudzać wyobraźnię dzieci,
    • informacje o innych ludziach – ponieważ człowiek jest istotą społeczną, informacje na temat innych ludzi i ich historii wzbudzają w nim największe zainteresowanie i na długo pozostają w pamięci.

6. Wypoczynek
Aby odpowiednio radzić sobie z przetwarzaniem informacji, zapamiętywaniem, koncentracją i selekcją wiedzy, mózg dziecka potrzebuje regeneracji, a jego całe ciało wypoczynku. Odpowiednia ilość snu i relaksu jest dla dzieci tak samo (albo i jeszcze bardziej) ważna jak dla nas, dorosłych. Brak czasu na wypoczynek zaburza procesy uczenia się i zapamiętywania, a w rezultacie młodzi ludzie mają coraz więcej trudności w nauce, czują się coraz bardziej zmęczeni i sfrustrowani. Warto mieć na uwadze ich podstawową potrzebę wypoczynku we współczesnym niezwykle przebodźcowanym i wciąż zmieniającym się świecie.

Pamiętajmy – zewnętrzny nacisk, ciągła krytyka, brak wsparcia, zmęczenie czy długotrwały stres wygaszają aktywną i efektywną pracę mózgu oraz odbierają dzieciom ich wrodzoną zdolność i chęć do poznawania i uczenia się świata. Tylko od nas, rodziców zależy, jaką przestrzeń do nauki stworzymy naszym pociechom. I czy mimo często trudnych warunków szkolnych bądź przedszkolnych uda nam się zbudować z dziećmi taką relację, która wzmocni ich poczucie własnej wartości i chęć do podejmowania nowych wyzwań.

 


Jak dobrze znasz swoje dziecko – budujemy relacje! (kwiecień 2020r.)

W związku z obecną sytuacją większość z nas pozostaje w domach – pracujemy i uczymy się zdalnie. Dzięki temu spędzamy więcej czasu z naszymi dziećmi i współmałżonkami. W wielu artykułach możemy przeczytać, że jest to sytuacja niespotykana, nadzwyczajna. Czytamy, że przymusowa kwarantanna skutkuje napięciem, zdenerwowaniem, co negatywnie odbija się na rodzinnej atmosferze. A może warto wykorzystać ten trudny czas na lepsze, bliższe i głębsze poznanie naszego dziecka. Może dzięki temu bardziej się polubimy i zaprzyjaźnimy?

W sieci krąży dowcip o ojcu, który podczas kwarantanny odkrywa, że jego syn zdaje w tym roku maturę, córka wyszła za mąż, a żona obroniła doktorat. Od kilku tygodni jesteśmy zamknięci w domach i może bywać ciężko z powodu ciasnoty, braku sprzętu do nauki czy pracy zdalnej oraz niepokoju o przyszłość. Jednak w tej trudnej sytuacji można też znaleźć okazję na odbudowanie relacji rodzinnych i odkrywanie siebie na nowo – podobnie, jak wspomniany w dowcipie ojciec.

Trudna sytuacja jako szansa
Zachęcam, aby wykorzystać czas wspólnego przebywania w domu na lepsze poznanie swoich bliskich – dzieci czy małżonka. Tylko od nas zależy, czy będziemy na siebie warczeć czy się sobą zaciekawimy. Zapewne mamy wspólne plany, które dotąd odkładaliśmy ze względu na brak czasu – to świetny moment, aby je zrealizować! Przesłanie, jakie mogłoby nam teraz towarzyszyć, to: „być z naszymi dziećmi ciałem i duszą”. Co to oznacza?

- Głębokie rozmowy z dziećmi o tym, co myślą, co czują, czego się boją, co je interesuje, o czym marzą. Wymagają one czasu na słuchanie i autentycznego zaciekawienia się drugim człowiekiem.
- Dyskusje o ważnych tematach, np. o wartościach takich jak szacunek, uczciwość, odpowiedzialność, odwaga, mądrość. Słuchanie, jak nasze dziecko je rozumie, co one dla niego znaczą, na ile dostrzega je w swoim życiu oraz w życiu naszej rodziny.
- Spędzanie ze sobą czasu – wspólna zabawa, czytanie, śpiewanie, muzykowanie czy też wykonywanie różnych prac na rzecz domu i rodziny. Rodzice, którzy pozwolą dzieciom, aby te zrobiły coś dla dobra wspólnego, wniosły swój wkład w życie rodziny oraz zauważą to i docenią, znacząco wpływają na poczucie własnej wartości u dziecka.
- Okazywanie miłości, cierpliwości, uwagi i empatii.

Budowanie relacji
Budowanie relacji to zbliżanie się emocjonalnie i fizycznie do naszego dziecka. To zaciekawienie się nim jako człowiekiem – tym co myśli, z czego się śmieje, jakie lubi żarty, co wrzuca do sieci, jakich ludzi lubi, co ogląda na YouTube. To może być również nasza prośba o wyjaśnienie, na czym polega np. określona gra, a także nasza gotowość, aby się jej nauczyć i zagrać wspólnie z dzieckiem. Podczas tego wspólnego czasu, kiedy my niejako wchodzimy do świata dziecka, można dowiedzieć się wiele o jego codzienności. Aby tego dokonać, musimy pozbyć się naszych rodzicielskich pretensji w postaci pytań: po co, dlaczego, znowu, jak tak można itp. Bycie w świecie dziecka to pełna, autentyczna akceptacja bez oceniania, ośmieszania, krytykowania, wyszydzania czy deprecjonowania. Być może warto ten czas kwarantanny wykorzystać na refleksję i spróbować odpowiedzieć sobie na następujące pytania:

1. Jaką relację chcę budować ze swoim dzieckiem? Jak chcę, żeby ona wyglądała?

2. Jak teraz spędzam czas z dzieckiem, co robię, żeby zadbać o nasze relacje?

3. Jak wyobrażam sobie naszą relację za 20 – 30 lat, co teraz robię na rzecz przyszłości?

4. O czym chcę rozmawiać z moim dzieckiem, co chcę mieć z nim wspólnego, gdy ono będzie już dorosłe?

Co to znaczy poznać swoje dziecko?

To znaczy zrozumieć je, polubić i zaakceptować je takim, jakie ono jest. To oznacza również, że wiem, co moje dziecko lubi, a czego nie lubi, co je smuci, co niepokoi.

Na pytanie, czy znasz swoje dziecko, zdecydowana część z nas odpowiedziałaby bez wahania „ależ oczywiście, co to za pytanie”. Nie zawsze jednak to, co o sobie myślimy, jest zgodne z rzeczywistością. Proponuję Ci mini zabawę pt. „Czy znasz swoje dziecko” w załączniku poniżej znajdziesz niezbędne materiały. Po wydrukowaniu, przekaż jedną wersję dziecku, a drugą zostaw dla siebie. Jako rodzice możecie odpowiadać na pytania wspólnie, ale myślę, że ciekawiej będzie, jeśli każdy zrobi to oddzielnie, na osobnej kartce. Kiedy już wszyscy odpowiedzą na pytania, usiądźcie przy dobrej herbacie oraz pysznych ciasteczkach i porównajcie odpowiedzi. Jeśli większość Waszych rodzicielskich odpowiedzi zgadza się z odpowiedziami dziecka, to pogratulujcie sobie, bo wydaje się, że dobrze znacie swoją pociechę. Jeśli nie, to być może jest to czas na ustalenie innych, nowych priorytetów, gdzie jednym z ważnych punktów będzie poświęcenie większej ilości czasu dla dziecka.

Wspólny czas
Czym jest czas w kontakcie z dzieckiem?

C – cierpliwość

Z – zachwyt

A – akceptacja

S – szacunek

W słowie czas jest więc wskazówka, czego dziecko od rodzica najbardziej potrzebuje.

- Cierpliwość – to łagodność w kontakcie z dzieckiem, to delikatność, ale też wyrozumiałość i spokój.

- Zachwyt – to autentyczna radość z obecności dziecka, z tego, że dziecko po prostu jest. Na warsztatach dla rodziców zwykle proszę, aby przypomnieć sobie swój zachwyt, kiedy zobaczyliśmy po raz pierwszy dziecko i zastanowić się, czy z podobnym zachwytem patrzymy na nie dziś. Jeśli nie, to warto się zastanowić, co mogę zrobić, aby ten zachwyt powrócił.

- Akceptacja – to kochanie dziecka takim, jakie jest.

- Szacunek – to troska o uczucia i dobro dziecka, to uznanie dla tego, co mówi, co przeżywa, co chce, a czego nie chce.

Przedstawiona definicja czasu odnosi się nie tylko do relacji z dzieckiem. Jest ona pomocna również w refleksji nad jakością czasu, który spędzamy z innymi ważnym dla nas osobami.

Oddajmy głos dzieciom
A gdyby tak dzieci zapytać, jak one chciałby spędzać czas z rodzicami i czego się o nich dowiedzieć? Gdyby pozwolić im na zaplanowanie tego czasu i bez komentarza poddać się temu, co proponuje dziecko, aby potem docenić i podziękować? Myślę, że to też dobra okazja do wspólnego poznania. Do poznania rodzica przez dziecko, tego, co on lubi, co sprawia mu przyjemność, o czym marzy itp. Pomysłów na wspólne poznanie jest naprawdę wiele i warto uwzględnić tu również zdanie i propozycje naszych dzieci.

Warto zastanowić się nad tym, jak żyliśmy przed kwarantanną. Być może działo się tak, że żyjąc w pędzie, od zadania do zadania, trochę straciliśmy z oczu relacje z bliskimi. Jeśli okaże się, że mało o nich wiemy, że tak naprawdę to ich nie znamy, nie wiemy, co u nich słychać, to może warto ten nadmiar czasu i przymusowe siedzenie w domu wykorzystać na głębsze poznanie i polubienie swoich najbliższych?

   

**************************


Konsekwencja w wychowaniu – czym jest i jak działa (maj 2020r.)

Jako rodzice staramy się, aby nasza postawa wobec dzieci różniła się od tej znanej nam z dzieciństwa. Dzięki najnowszym badaniom nad mózgiem wiemy dziś, że żelazna dyscyplina i autorytarne metody wychowawcze bazujące na władzy dorosłego wpływają niekorzystnie na emocje dziecka, jego rozwój poznawczy i społeczny oraz relacje w rodzinie. Kiedy jednak zaczynamy inaczej patrzeć na dziecko i komunikujemy się z nim łagodniej, często rodzą się w nas obawy o zbyt pobłażliwe traktowanie i brak konsekwencji w wychowaniu.

Skąd obawy o brak konsekwencji?
O tym, że trzeba być konsekwentnym wobec dzieci, mówi się niemal od zawsze. Rozumiemy konsekwencję jako stosowanie się do wyznaczonych reguł, których należy przestrzegać niezależnie od okoliczności, w których znajdujemy się my i nasze dzieci. Inaczej nie nauczą się one dobrych nawyków i systematyczności. Będą myślały, że wszystko im wolno. Przestaną odnosić się z szacunkiem do dorosłych. Czy jednak wyciąganie konsekwencji przysłuży się rozwojowi ważnych cech i pielęgnowaniu wartości?

Jak rozumiemy konsekwencję?
W ujęciu rodzicielskim konsekwencję rozumiemy najczęściej jako nieodstępowanie od swojej opinii na jakiś temat i stosowanie się do wynikających z niej przekonań. Bycie wiernym podjętym i ogłoszonym wcześniej decyzjom i działanie zgodnie z nimi. Wpływanie na zachowanie dziecka różnymi metodami, które mają doprowadzić do oczekiwanego rezultatu.

Czym tak naprawdę jest i NIE jest konsekwencja?

Naturalna konsekwencja to następstwo czegoś, jakiś rezultat. Naturalnym wynikiem tego, że dziecko nie włożyło do pojemnika klocków po zabawie, jest to, że klocki leżą na podłodze. Konsekwencją nie jest to, że jeśli ich nie sprzątnie, nie będzie mogło bawić się w coś innego czy obejrzeć bajki.

Takie i podobne działania nie są już naturalną konsekwencją zdarzenia, a użyciem siły i przewagi wobec dziecka w celu uzyskania konkretnego efektu. Są karą, która w rozumieniu dorosłego ma nauczyć dziecko odpowiedzialności, dyscypliny, szacunku, skrupulatności, postawy godnej naśladowania.

Dlaczego boimy się niekonsekwencji?
Wyciągania konsekwencji trzymamy się często ze strachu przed tym, że w rezultacie dziecko nie będzie chciało postępować zgodnie z naszymi wyobrażeniami czy obowiązującymi normami społecznymi. Że przestanie traktować nas poważnie i nie będzie dostrzegać w nas autorytetu.

Niekonsekwencja wywołuje w nas poczucie winy. Chcielibyśmy być pewni, że jesteśmy dobrymi przywódcami rodziny, a nasze podejście do dziecka i odpowiadanie na jego postawy nauczy je cennych życiowych kompetencji.

W istocie jednak konsekwencja rozumiana jako kurczowe trzymanie się raz ustalonej reguły oraz karanie dziecka za niestosowanie się do niej nie działa tak, jakbyśmy tego chcieli.

Jak uczy się mózg dziecka?
Wyniki badań w zakresie neuroobrazowania wykazują, że efektywność uczenia się u dzieci spada, jeśli czują zewnętrzny nacisk, są straszone i karane. Najlepiej uczą się wówczas, kiedy nikt ich do nauki nie zmusza, kiedy są usłyszane i zauważone przez dorosłych, spokojne i wewnętrznie zmotywowane do działania.

Dzieci uczą się przede wszystkim:

- w relacji z nami – przez obserwację, naśladowanie i działanie (wielokrotne powtarzanie);
tego, co jest dla nich ważne i subiektywnie interesujące;
- wtedy, kiedy czują się bezpiecznie – wówczas w mózgu aktywują się hormony i substancje neurochemiczne (m.in. oksytocyna, endogenne opioidy, dopamina), które wspierają proces uczenia się i zapamiętywania informacji;
- kiedy są wypoczęte (choćby względnie) i najedzone; wówczas hormony stresu (kortyzol, adrenalina), które są na niższym poziomie, nie blokują wydzielania dopaminy, kluczowej w procesach uczenia się;
- kiedy mogą popełniać błędy; badacze wykazali, że w mózgu dziecka po tym, jak popełni błąd, aktywuje się tzw. układ nagrody, naturalnie motywujący do wykonania tej samej czynności prawidłowo;
- kiedy mogą współpracować z osobami, których się nie boją i przy których czują się bezpiecznie; które budują z nimi relacje oparte na empatii, szacunku i zaufaniu. 

Czy wyciąganie konsekwencji uczy i działa?

Wyciąganie konsekwencji nie wspiera naturalnych procesów uczenia się. Nie otwiera dziecka na współpracę z nami. Nie wspomaga także prawidłowego rozwoju jego mózgu. Im więcej hormonów stresu na co dzień, tym większe ryzyko uszkodzenia wrażliwych struktur w mózgu dziecka, decydujących o jego dalszym rozwoju oraz zdrowiu fizycznym, psychicznym i emocjonalnym na całe życie.

Aby dobrze zrozumieć mechanizm wyciągania konsekwencji, warto postawić się w sytuacji dziecka i przypomnieć sobie okoliczności, w których ktoś silniejszy czy/i bardzo dla nas ważny odniósł się do nas w nieprzyjemny sposób. Czy kiedy otrzymaliśmy krzywdzący komunikat zwrotny, byliśmy otwarci na współpracę, na uczenie się nowych, lepszych postaw? Czy raczej zniechęcaliśmy się do kontaktu i relacji z osobą, która była wobec nas stronnicza i nieżyczliwa? Czy ta osoba stawała się dla nas w dłuższej perspektywie autorytetem i zwracaliśmy się do niej chętnie ze swoimi troskami i trudnościami czy raczej unikaliśmy jej z obawy przed nieprzyjemnymi doświadczeniami?

Karanie i występowanie z pozycji siły uczy m.in.:

- unikania otwartego kontaktu z osobą, która używa siły wobec nas;
- używania siły wobec słabszych i budowania relacji opartej na strachu;
- unikania kary, a w rezultacie wyszukiwania takich rozwiązań, które pozwolą kogoś zmylić, oszukać, postąpić wobec niego nieuczciwie;
- tego, że nie warto sobie ufać i słuchać swojego ciała oraz dbać o swoją autonomię, należy natomiast postępować zawsze zgodnie z tym, czego chcą inni;
- naruszania własnych granic i tego, że nie warto podążać za swoimi uczuciami i potrzebami, warto natomiast dostosowywać się do oczekiwań innych, nawet jeśli to nam nie pomaga i w niczym się nie sprawdza.

Warto też zadać sobie pytanie, czy zawsze jest tak, że postępujemy wobec samych siebie konsekwentnie? Powinniśmy okazać sobie więcej szacunku i łagodności, pokazać swoim dzieciom, jak ważne jest dbanie o siebie i dostosowywanie się do wciąż zmieniających się potrzeb.

Zamiast mówić: “Natychmiast posprzątaj zabawki. Jeśli tego nie zrobisz, nie dostaniesz bajki”, można inaczej:
Widzę sporo zabawek na podłodze, czuję się niepewnie, kiedy się o nie potykam. Chciałabym czuć się bezpiecznie.
Ważne jest dla mnie, abyśmy mogli się tu swobodnie poruszać.
Zobaczmy, które zabawki Ci teraz potrzebne. Możemy je razem posprzątać, chcesz?
Może postawimy pojemnik na klocki i razem je do niego wrzucać.
Czy mogę Ci jakoś pomóc? Widzę, że jesteś zmęczona/-y, może poleżymy razem przez chwilę i zaraz wrócimy do sprzątania?

Zamiast mówić: “Nie odrobiłeś pracy domowej, więc nie dostaniesz dziś tabletu do grania” można: “Widzę, że jest Ci z czymś trudno. Jesteś zmęczony? Czujesz się zniechęcony? Mogę Ci w czymś pomóc? Zależy mi na spokojnej rozmowie”.

Chcielibyśmy, aby nasze dzieci były silne, dobrze zorganizowane, niezależne, samodzielne, odpowiedzialne i sumienne. By potrafiły powiedzieć “nie” i uszanować siebie, ale też z szacunkiem odnosiły się do innych. Aby mogło się to powieść, same potrzebują dobrych wzorców. Potrzebują rodziców, którzy nie podążają bezkrytycznie za schematami i stereotypowymi przekonaniami, a słuchają siebie i dokonują wyborów zgodnych z tym, co czują. Którzy zamiast wygłaszania długich monologów, słuchają. Zamiast karania, rozmawiają. Jasno komunikują swoje granice, ale też uważnie przyglądają się temu, co jest ważne w danej chwili. Czy to, co sprawdziło się wczoraj, wciąż działa.

Dzieci potrzebują dorosłych, przy których mogą czuć się wzięte pod uwagę, ważne i bezpieczne. Przyjęte i pokochane dokładnie takie, jakie są tu i teraz. 

 

**************************************


Wakacje inne niż zwykle. Czy mogą być udane? (czerwiec 2020r.)

Nadchodzące wakacje mogą wydawać Ci się mało atrakcyjne i inne (gorsze) niż zwykle. Być może sądzisz, że w ciągu ostatnich miesięcy wyczerpałeś już pomysły na tanią i domową rozrywkę. Masz dosyć ciągłego wymyślania zajęć swoim dzieciom, a na myśl o wakacjach czujesz się zmęczony. Zgadza się? Ale tak nie musi być! Poznaj nasze pomysły na spędzenie wolnego czasu podczas tegorocznych wakacji!

Wyjazdy

Oczywiście najlepsze będą wyjazdy, choćby kilkudniowa zmiana otoczenia. Góry, morze, jeziora, wieś – wybór w granicach naszego państwa jest naprawdę bardzo duży!
Ze względu na sytuację epidemiologiczną warto unikać wielkich skupisk wczasowiczów. Jako że towarzystwo rówieśników ma ogromne znaczenie dla dziecka, warto wyjechać gdzieś z zaprzyjaźnioną rodziną. Może dobrym pomysłem będzie też zabranie na parę dni wyjazdowych kilkorga znajomych dzieci? Odpowiedzialność będzie wprawdzie większa, ale na pewno oszczędzisz sobie kłopotu z nieustannym wymyślaniem zajęć. Dzieci same zajmą się sobą przez większość dnia. Jeżeli jednak nie możesz wyjechać z dzieckiem, zaplanuj i zorganizuj niezapomniane przygody dla Waszej rodziny na miejscu, w Twoim mieście lub najbliższej okolicy.

Sto przygód na miejscu

Nocne wyprawy. Wybierz teren, który znasz i który jest bezpieczny. Przygotuj ciepłe ubrania, latarki (czołówki), kanapki i herbatę w termosie. Koniecznie zabierz też naładowany telefon. Celów Waszej wycieczki może być wiele – powitanie wschodu słońca na szczycie pobliskiej góry, nad morzem czy w miejscu widokowym, podsłuchiwanie i obserwacja ptaków i innych zwierząt w budzącym się lesie albo próba odwagi.

Sen pod gwiaździstym niebem.
To jest dopiero przygoda! Możesz zorganizować nocleg na leżaku na balkonie, na hamaku na tarasie, pod namiotem albo przy ognisku w ogrodzie znajomych czy też w samodzielnie zbudowanych szałasie. A skoro już w środku nocy znajdziesz się z dzieckiem pod gwiazdami, koniecznie pokaż mu Gwiazdę Polarną, Wielki Wóz i inne charakterystyczne konstelacje. Możesz pobrać specjalną aplikację na telefon, aby móc się wspomóc fachową wiedzą.

Majsterkowanie.
Skoro już spędzasz z dzieckiem tyle czasu w swoim ogrodzie lub na balkonie, możecie razem trochę pomajsterkować. Zawsze znajdzie się coś do naprawienia lub przygotowania, możecie  zbudować nowy stolik, zawiesić huśtawkę, zapleść drabinkę sznurkową czy odmalować płot. Ptaki i jeże potrzebują poideł, owady – domków dla zapylaczy, pnące rośliny – podpórek i drabinek. Większość z tych prac jest na tyle prostych, że spokojnie możesz je powierzyć dzieciom. A może zrobicie wspólnie latawiec i wykorzystacie wietrzny dzień do puszczania?

Dary lasu. Dzieci uwielbiają zbierać jagody i poziomki. Dowiedz się, gdzie w okolicy znajdują się lasy bogate w takie runo. Nie warto wybierać się w ciemno, bo dzieci mogą szybko zniechęcić się szukaniem bez sukcesu. Dla starszych dzieci możesz zorganizować zbieranie grzybów. Nie w każdym terenie i nie każdego lata, ale spróbować warto. Niezależnie od tego, co będziecie zbierać – pamiętaj, aby uważać na kleszcze i żmije. Przed wyprawą do lasu zaopatrzcie się w odpowiednie repelenty i właściwą odzież. Na leśne wyprawy, nawet w ciepłe dni, lepiej ubrać długie spodnie i pełne buty. Przed wyjściem spryskajcie się środkiem na komary i kleszcze, a po powrocie dokładnie przejrzyjcie skórę i włosy. W przypadku wbitego kleszcza nie panikuj – można go łatwo usunąć samemu przy pomocy odpowiednich sprzętów (do kupienia w aptece).

Letnia cukiernia. Dzieci lubią gotować i piec przeróżne smakołyki. Lato jest doskonałą porą na przygotowywanie prostych, letnich deserów – lodów, galaretek, ciast, koktajli. Zorganizuj dziecku bezpieczną przestrzeń, krótkie domowe szkolenie z bezpieczeństwa i spokojnie oczekuj efektów. Oczywiście w zależności od tego, ile lat ma młody cukiernik, Twoja pomoc będzie bardziej lub mniej potrzebna. Trzeba czasem coś zważyć, odmierzyć, upiec lub podłączyć do prądu. Ale na pewno warto poświęcić trochę czasu, aby nauczyć dziecko tak przydatnych umiejętności. Aby ułatwić sobie zadanie, skorzystaj z proponowanych przez nas przepisów!
Wykorzystaj pomysły na: Lato na talerzu, czyli letnie przekąski, drugie śniadanie lub pyszne i łatwe w przygotowaniu przysmaki, czyli domową nutellę, granolę i masło orzechowe.

Miejskie przygody. W wakacje najlepiej uciec od miejskiego zgiełku, smogu i hałasu, jednak czasem nie mamy takich możliwości. Ale życie w mieście też może być inne! Odstaw samochód. Może się okazać, że dla Twojego dziecka podróż tramwajem, sprawdzanie rozkładu jazdy autobusu, kasowanie biletu będzie niesamowitą przygodą. Zwróć uwagę dziecka na ciekawy budynek, historyczne miejsce, dziwną rzeźbę, drzewo, które wyrasta spomiędzy chodnikowych płyt. Nagrywajcie na swoje telefony specyficzne odgłosy miasta (tramwaj jadący po szynach, dzwony kościoła, hałas śmieciarki, sygnalizacja dźwiękowa przy przejściu dla pieszych), a potem zorganizujcie zgadywanie – co i gdzie zostało nagrane.

Wyprawy rowerowe i piesze. Nie ma znaczenia dokąd. Czasem Twoje dziecko nie zna dobrze najbliższej okolicy, więc pomysłów nie powinno zabraknąć. Przy pomocy różnych aplikacji na telefon możecie przy okazji mierzyć kroki lub zaawansowane sportowe rezultaty. Możesz też zabrać ze sobą zwykłą, papierową mapę i pokazać dziecku, jak z niej korzystać. To byłoby coś!

To tylko kilka inspiracji dla Ciebie i Twojego dziecka. Tanich, prostych pomysłów na atrakcje, które na pewno zostaną Wam w pamięci przez długie lata. Niech to będą niezapomniane wakacje, pełne wspólnych przygód! 

 

 

   

Zmieniony ( 22.06.2020. )
 
Sondy
RODZICE
Ważne informacje
Zapisy do klasy pierwszej
Rada Rodziców
Szkoła przyjazna rodzinie
Kadra SP 3
Dokumenty szkolne
Fundusz stypendialny
Bezpieczeństwo w sieci
RODO
Kontakt